KRYSTYNA ROKICZANA. ŻONA KAZIMIERZA WIELKIEGO

Nie da się tego ująć delikatnie. W 1356 roku król Polski Kazimierz Wielki został bigamistą. I winny był tylko on sam – bo nie po raz pierwszy w życiu wykazał się w sprawach miłosnych i małżeńskich wprost zadziwiającą naiwnością.

Polski władca musiał doskonale pamiętać, jak przed parunastu laty wystrychnięto go na dudka. Wówczas to, po śmierci swojej pierwszej żony Aldony Annyprzystał na to, by potężni sąsiedzi, władający w Czechach Luksemburgowie, wzięli na siebie role swatów i podsunęli mu nową partnerkę. W efekcie pozwolił się wplątać w małżeństwo prywatnie zupełnie nieudane, politycznie nieprzydatne, a dynastycznie wprost katastrofalne (przeczytaj więcej o tym jak doszło do tego małżeństwa w innym moim artykule).

Druga żona Kazimierza, poślubiona w 1341 roku Adelajda Heska była biedna jak mysz kościelna, a do tego okazała się bezpłodna. Król, nie posiadający żadnego męskiego potomka, po piętnastu latach był już absolutnie pewien, że musi się pozbyć żony i zawrzeć nowy związek.

Próbował wymusić na Adelajdzie zgodę na rozstanie; zamknął ją nawet w jednym ze swoich zamków i więził tam przez kilkanaście miesięcy. Królowa pozostawała jednak nieugięta. I właśnie wtedy Kazimierz wpadł na doprawdy genialny pomysł. Postanowił poprosić o pomoc… tych samych Luksemburgów, którzy zgotowali mu wszystkie te małżeńskie przyjemności.

Nie nauczywszy się niczego po poprzedniej sromotnej wycieczce do Pragi, Kazimierz znów wybrał się do czeskiej stolicy i raz jeszcze zdał się na rady człowieka, którego w traktatach dyplomatycznych określał mianem swojego „czcigodnego brata”: cesarza Karola IV.

Było to w czasie, gdy los Adelajdy jeszcze nie był przypieczętowany. Królowa tkwiła w żarnowieckiej twierdzy, ale wciąż jeszcze nosiła koronę i pozostawała oficjalną małżonką władcy. Król liczył pewnie, że czeski partner wyciągnie go z opresji i wykorzysta swoje kontakty, by przekonać papieża do zerwania jego ślubu z Adelajdą.

Karol mógłby to zrobić z łatwością, ale właściwie – z jakiej racji? W jego interesie leżała zupełnie inna gra. Chciał, aby Kazimierz na dobre zamotał się w swoich rodzinnych ekscesach, podpadł Stolicy Apostolskiej i ostatecznie stracił szanse na przedłużenie rodu. Upadek dynastii Piastów musiał przecież skutkować latami chaosu nad Wisłą, a tym samym – dalszym wzmocnieniem i tak pokaźnego luksemburskiego imperium.

Jakby tego było mało, Karol miał też nadzieję, że przy korzystnym zbiegu zdarzeń on albo jego potomkowie odziedziczą całą Polskę. Bądź co bądź, przewidywany na następcę Kazimierza władca Węgier Ludwik sam też nie miał synów. A najsilniejsze roszczenia do wszystkich włości tej linii Andegawenów dzierżyli właśnie Luksemburgowie.

Nie sposób pojąć, dlaczego Kazimierz nie brał pod uwagę wszystkich tych zależności. Pojechał na południe z pełną beztroską i zaufaniem, że zostanie potraktowany jak na przyjaciela przystało. Karol rzeczywiście okazał mu wszelką serdeczność. Wprawdzie nie obiecał, że zajmie się sprawą Adelajdy, ale za to… znów, jak przed laty, przedstawił drugą najlepszą propozycję. Miała na imię Krystyna.

Cesarz odrobił pracę domową. Wiedział, jakie damy wywołują u polskiego króla przyspieszone bicie serca; w jakiej urodzie gustuje, jakie słowa go podniecają, jakiemu ubiorowi nie jest w stanie się oprzeć. Wyszukał taką kobietę, o której mógł powiedzieć z całą pewnością, że Kazimierz nie zdoła jej się oprzeć. I która przy okazji była jego zaufaną, wierną pomocnicą.

Nazywano ją Rokiczaną, wywodziła się praskiego mieszczaństwa. Była kobietą obrotną, dojrzałą, wiedzącą, czego pragnie. Jej ojciec był wójtem Pragi, ona sama wychowywała się we wszelkich luksusach i odebrała należyte wykształcenie. Miała już jednego męża, którego pochowała parę lat wcześniej. Z pewnością nie brakowało jej też majątku – patrycjat wielkich miast handlowych żył na stopie nawet wyższej niż magnateria. Od wszelkich arystokratek i szlachcianek Krystynę odróżniał tylko brak własnego herbu. I ten akurat mankament miał się okazać niezwykle istotny.

Damę wprowadzono na praski dwór, gdzie momentalnie zawróciła Kazimierzowi w głowie. Gdyby o początki ich związku zapytano polskiego króla, ten odparłby pewnie, że to on zdołał oczarować i uwieść piękną mieszczankę. W rzeczywistości jednak to Krystyna uwiodła Kazimierza i owinęła go sobie wokół palca.

Pewnie już w Pradze została jego kochanką albo przynajmniej dała monarsze do zrozumienia, że jest gotowa nią zostać. Przy tym jednak podkreśliła, że rola „tej drugiej” jej nie wystarcza i że nie zamierza zrównywać się z tabunami wszetecznic, które swawolny król trzyma po różnych swoich zamkach i prywatnych lupanarach. Uważała się za kobietę z klasą i oczekiwała, że będzie traktowana zgodnie ze swoim statusem.

Kazimierz na jej widok jakby zupełnie ogłupiał. Nie zważając na to, że nadal ma żonę, zgodził się poślubić Krystynę. Zapomniał chyba, że takie małżeństwo do reszty pogrąży jego perspektywy. Patrycjuszka, choćby najszykowniejsza, najbogatsza i najbardziej kulturalna, nie mogła zostać koronowana na królową. Nie mogła też urodzić następcy tronu. Nawet jako królewska żona miała, z perspektywy polityki dynastycznej, status równy dowolnej kochanicy.

Ugodzony strzałą Amora Kazimierz nie zwracał jednak na to wszystko uwagi. Przywiózł Krystynę do Polski, na miejscu wysłuchując od niej, że ta „nie chce żyć z królem mającym żonę”. Zniecierpliwiony i rozpalony zaskakującym nawet go uczuciem król przyspieszył jeszcze swoje kroki względem Adelajdy. Krystyna zaś dotrzymała słowa: wprowadziła się na Wawel, gdy tylko Kazimierz odebrał żonie tytuł, wszystkie włości, a wreszcie – prawo pobytu w Polsce.

Bibliografia:

  1. Kiryk F., Wielki król i jego następca, Krajowa Agencja Wydawnicza 1992.
  2. Klápště J., The Czech Lands in Medieval Transformation, Brill, Leiden–Boston 2012.
  3. Kurtyka J., Odrodzone Królestwo. Monarchia Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego w świetle nowszych badań, Societas Vistulana, Kraków 2001.
  4. Wyrozumski J., Kazimierz Wielki, Ossolineum, Wrocław 2004.
  5. Śliwiński B., Kronikarskie niedyskrecje, czyli życie prywatne Piastów, Marpress, Gdańsk 2004.
  6. Śliwiński J., Mariaże Kazimierza Wielkiego. Studium z zakresu obyczajowości i etyki dworu królewskiego w Polsce XIV wieku, Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Olsztynie, Olsztyn 1987.
  7. Świeżawski E.S., Esterka i inne kobiety Kazimierza Wielkiego [w:] tegoż, Zarysy badań krytycznych nad dziejami, historiografią i mitologią, t. 3, Warszawa 1894.

źródło - ciekawostkihistoryczne

Obraz wygenerowany przez AI

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lista 29 królów, którzy sprawowali władzę w Polsce.

DOKUMENT „DAGOME IUDEX”

TOWARZYSTWO GIMNASTYCZNE „SOKÓŁ”