ZJAZD JAGIELLONÓW W LEWOCZY W 1494 ROKU
Kazimierz Jagiellończyk, król Polski, wielki książę litewski, doczekał się ze swą żoną Elżbietą Rakuszanką licznego potomstwa. To zapewniło mu możliwość prowadzenia aktywnej polityki dynastycznej. Córki powydawał dobrze za mąż, czterech zaś z jego sześciu synów miało nosić korony królewskie. Dzięki tym działaniom ranga rodu Jagiellonów na europejskiej scenie politycznej stale wzrastała. Pod koniec XV wieku zasiadali oni na trzech najważniejszych tronach Europy Środkowo-Wschodniej.
W Czechach Kazimierz osadził swego pierworodnego syna, Władysława, który w późniejszym czasie został również królem Węgier. Pierwotnie zamierzał zająć tron węgierski dla drugiego pod względem starszeństwa syna, Kazimierza. Niestety, plan ten spalił na panewce, zaś niedługo potem dobrze rokujący młodzieniec zmarł na gruźlicę. W 1602 roku, wskutek starań Zygmunta III Wazy, został kanonizowany. Kolejną próbę sięgnięcia po węgierską koronę podjął trzeci z synów Kazimierza, Jan Olbracht. Jednak możnowładcy węgierscy opowiedzieli się za jego starszym bratem, królem Czech, Władysławem. Na Węgrzech doszło do walk między stronnikami obu braci i dopiero interwencja ojca i panów polskich zażegnała konflikt i umożliwiła osiągnięcie porozumienia. Jan Olbracht zrzekł się pretensji do węgierskiego tronu na rzecz Władysława, w zamian otrzymując tytuł niezależnego od korony czeskiej najwyższego księcia Śląska, księstwo głogowskie i obietnicę objęcia władzy nad większością Opolszczyzny.
Jednak ambicja nie pozwoliła dotrzymać mu zobowiązań wynikających z umowy i wypowiedział bratu wojnę. Po początkowych sukcesach poniósł dotkliwą porażkę w bitwie pod Preszowem. Dopiero wówczas definitywnie zrezygnował ze starań o węgierską koronę. Kiedy 7 czerwca 1492 roku zmarł Kazimierz Jagiellończyk, zgodnie z jego przedśmiertną wolą Olbracht objął po nim tron, choć nie obeszło się bez trudności ze strony innych zainteresowanych, w tym jego braci: Władysława i Aleksandra.
W tym czasie na południowo-wschodnich rubieżach Królestwa Polskiego bezustannie niepokój siali Tatarzy i Turcy. Kwestię wspólnej obrony przeciwko nim oraz odzyskania zajętych przez Turcję portów czarnomorskich Olbracht planował omówić z braćmi w Lewoczy.
Z inicjatywą spotkania wyszedł Władysław, który potrzebował wsparcia w rozwiązywaniu problemów wewnętrznych na Węgrzech. To spowodowało, że dla młodszych braci rozmowy zakończyły się fiaskiem. W obliczu kłopotów we własnym państwie Władysławowi nie w głowie była wojna z Imperium Osmańskim. Stanęło na tym, że bracia zgodzili się wesprzeć go zbrojnie, ale dopiero w sytuacji naprawdę rzeczywistego zagrożenia władzy Jagiellonów na Węgrzech.
Mimo że w najważniejszej kwestii porozumienia nie osiągnięto, zjazd odegrał doniosłą rolę propagandową. Stanowił swoisty pokaz siły i jedności, jeśli nawet pozornej, Jagiellonów – w tym czasie dynastii dominującej w Europie Środkowo-Wschodniej. Należy pamiętać, że obok Królestwa Czech i Królestwa Węgier Królestwo Polski było mocarstwem na skalę światową, z którym liczyli się wówczas wszyscy – od papieża po sułtana tureckiego.
Autorka - Katarzyna Ogrodnik-Fujcik
źródło - historiaposzukaj.pl

Komentarze
Prześlij komentarz