SIEMOWIT. Legandarny założyciel państwa Piastów
Autor - Marcin Moneta. Współpraca - Maria Procner
To on miał dać początek dynastii, która stworzyła państwo polskie. Czy jednak legendarny syn Piasta i Rzepichy rzeczywiście istniał, czy był tylko wytworem wyobraźni kronikarza? Do dziś łamią sobie nad tym głowę historycy, a pisarze kreują kolejne wizje losów Siemowita Piastowica.
Siemowita jako rzekomego protoplastę państwa Piastów wymienił w swojej kronice Gall Anonim. Z pewnością nie miał informacji z pierwszej ręki, dzieło to powstało bowiem dopiero około 150 lat po chrzcie Mieszka I. Co w takim razie kronikarz miał do powiedzenia na temat legendarnych władców Polski?
Według Anonima to Siemowit, a później Lestek i Siemomysł byli pierwszymi książętami z rodu Piastów, zanim nadszedł Mieszko i chrzest państwa. Siemowit był do roli patriarchy wręcz predestynowany. Jego imię znaczy tyle co „przywódca rodu”. Słowo „siemja” w języku dawnych Słowian to „rodzina”, a przyrostek „wit” znaczy „pan”, „władca”.
Zgodnie z relacją kronikarza legendarny założyciel dynastii urodził się w biednej rodzinie oracza Piasta i jego żony Rzepki (w innej wersji: Rzepichy). Piastom się nie przelewało – do czasu wizyty tajemniczych przybyszów. Gdy rządzący w Gnieźnie Popiel przygotowywał się do uroczystości postrzyżyn synów, w grodzie pojawili się dwaj obcokrajowcy. Nie spotkali się jednak z ciepłym przyjęciem. Jak opisuje Gall:
Nie tylko że nie zostali zaproszeni na ucztę, lecz nawet odpędzeni w krzywdzący sposób od wejścia do miasta. A oni oburzeni nieludzkością owych mieszczan skierowali się od razu na przedmieście, gdzie trafili zupełnym przypadkiem przed domek oraczawspomnianego księcia, który urządzał ucztę dla synów. Ów biedak, pełen współczucia, zaprosił tych przybyszów do swej chatki.
Ubogi Piast sam właśnie przygotowywał postrzyżyny syna i – mimo że zapasy miał niewielkie – poczęstował gości beczułką piwa oraz kawałkiem prosiaka. Wtedy stał się cud, niczym ten opisany na kartach Nowego Testamentu:„Goście tedy każą spokojnie Piastowi nalewać piwo, bo dobrze wiedzieli, że przez picie nie ubędzie go, lecz przybędzie. (…) Polecają też zabić wspomnianego prosiaka, którego mięsem – rzecz nie do wiary – napełnić miano dziesięć naczyń, zwanych po słowiańsku «cebry»”.
Wkrótce piwa i mięsa było tak dużo, że Piast mógł wyprawić postrzyżyny jak się patrzy. „Skoro więc urządzono zwyczajową ucztę i pod dostatkiem przyrządzono wszystkiego, goście owi postrzygli chłopca i nadali mu imię Siemowita na wróżbę przyszłych losów”. Siemowit zgodnie z zapowiedzią, gdy dorósł przejął władzę w państwie. A Popiel? Jak głosi legenda – skończył marnie.
Jeśli Siemowit faktycznie rządził zalążkiem przyszłego państwa polskiego, musiałoby to mieć miejsce w latach około 845–900. Ale jak było naprawdę? Historycy w większości uznają, że choć Anonim mógł fantazjować co do szczegółów, to raczej konkretnych osób sobie nie zmyślił. Takiego zdania jest między innymi Kazimierz Jasiński, autor „Rodowodu pierwszych Piastów”:
Przekaz Galla o Piastach przedmieszkowych zasługuje na zaufanie aż z kilku względów: intencją kronikarza właśnie w tym fragmencie jego relacji było przekazanie wiadomości, które uważał za prawdziwe, zaczerpnięte z wiernej pamięci, wiadomości te przechowały się w tradycji dynastycznej przywiązującej dużą wagę do początków dynastii.
Podobne opinie wygłaszali również inni badacze źródeł piastowskiej państwowości, tacy jak Henryk Łowmiański, Gerard Labuda czy archeolog Józef Kostrzewski. Ten ostatni pisał w „Kulturze prapolskiej”:
Nie ulega wreszcie wątpliwości, że i dynastia piastowska nie rozpoczęła się dopiero z Mieszkiem, lecz sięga w głąb wieku IX, rozpoczynając się (…) od pradziadka Mieszka. Jest bowiem po prostu wyłączone, aby państwo Mieszka I, opisane jako najrozleglejsze z zachodniosłowiańskich przez Ibrahima ibn Jakuba, stworzone zostało z niczego przez pierwszego historycznego władcę Polski.
Zanim wiadomość o państwie polskim dostała się do źródeł pisanych, tworzyło się ono z pewnością przez kilka pokoleń, rosnąc na drodze podbojów sąsiednich plemion polskichprzez księcia gnieźnieńskiego.
Jednak skoro Siemowit istniał naprawdę, to czy równie prawdziwy był Popiel? I co tak naprawdę stało się u zarania dziejów Polski, że pozbawiono go władzy? Według Henryka Łowmiańskiego Gall w zawoalowany sposób opisał przebieg plemiennej rebelii, zakończonej obaleniem dyktatora. Siemowit miał zatem zrzucić zależność swego ludu – Polan – od rządzącej dynastii Popielidów, a stało się to dzięki wsparciu części poddanych Popiela, co symbolizują myszy.
Inaczej widzi sprawę Jerzy Strzelczyk. Zdaniem tego naukowca myszy to tylko legenda, na dodatek zapożyczona od naszych zachodnich sąsiadów. Z kolei w stworzonej blisko 100 lat po Anonimie wersji historii o Popielu pióra Wincentego Kadłubka, gryzonie, które zjadły Popiela, zalęgły się w trupach zabitych przez niego gości. Władca miał bowiem zaprosić na ucztę swoich 20 stryjów, a następnie zgładzić ich, częstując zatrutym winem.
Mistrz Wincenty był znacznie większym fantastą od Anonima (utrzymywał między innymi, że protoplaści Polaków wojowali z Aleksandrem Wielkim). Swoją wersję losów Popiela prawdopodobnie również zaczerpnął od zachodniego sąsiada, choć nie z legendy. W taki sam sposób bowiem w I połowie X wieku Gero, Margrabia niemieckiej Marchii Wschodniej, rozprawił z trzydziestoma naczelnikami słowiańskich plemion serbołużyckich.
Skoro myszy to metafora buntowników, to czy inne elementy legendy mają swoje rzeczywiste odpowiedniki? Część naukowców skłonna jest utożsamiać tajemniczych przybyszów do domu Piasta z misjonarzami Cyrylem i Metodym, którzy w tamtym czasie chrzcili ludy słowiańskie.
Czy zawitali także do kraju Polan i ochrzcili Siemowita? Przemawia za tym „biblijne” rozmnożenie darów oraz fakt, że to właśnie przybysze, a nie ojciec, nadali chłopcu imię. Problem w tym, że Cyryl i Metody działali jedynie na Morawach i w Panonii, czyli na obszarze dzisiejszych Węgier, Chorwacji i Austrii. W żadnych źródłach historycznych nie ma śladu po ewentualnym chrzcie Siemowita. Takie ślady są natomiast w odniesieniu do przyjęcia chrześcijaństwa przez Mieszka I.
Kolejny problem to miejsce akcji. Zły Popiel miał urzędować w Gnieźnie, jednak z badań wynika, że gród powstał tam dopiero około 940 roku. W grę nie wchodzi również Kruszwica, gdzie „lokalizuje” mysią wieżę dopiero XIII-wieczna „Kronika Wielkopolska”. Może chodzić natomiast o Mietlicę nad Gopłem. W tym miejscu w latach 70. ubiegłego wieku archeolodzy odkryli pozostałości słowiańskiego grodziska, funkcjonującego już w IX wieku. To prawdopodobnie tam znajdowała się legendarna stolica Goplan i tam rządziłby Siemowit po przejęciu władzy.
Co ciekawe, niemiecki mnich zwany Geografem Bawarskim, który w czasach Siemowita i Popiela, spisywał dane o ludach słowiańskich na wschód od Łaby, wspominał, że Goplanie dysponowali około 400 grodami. O Polanach nie zająknął się jednak ani słowem. Według historyka Przemysław Urbańczyka może to świadczyć o tym, że Polanie… nigdy nie istnieli. Inni badacze nie popierają jednak tak radykalnego poglądu. Zdaniem Gerarda Labudy Polanie i Goplanie to po prostu jedno plemię nazywane różnie przez dziejopisów.
Historycy są też skłonni przyjmować alternatywną wersję, głoszącą, że brak Polan w spisie kronikarza to dowód ich pierwotnej zależności od Goplan. Nazwa Polanie pojawia się zresztą w późniejszych źródłach – między innymi w ruskiej „Powieści Lat Minionych”. W podaniach o Siemowicie i jego następcach (poprzednikach Mieszka I) wciąż pozostaje jednak wiele pytań, na które wciąż nie znamy odpowiedzi.
Legendarne początki naszej państwowości do dziś prowokują nie tylko historyków, ale i pisarzy. Klasyką jest oczywiście stworzona pod koniec XIX wieku „Stara Baśń” Józefa Ignacego Kraszewskiego. Choć krytycy mieli wiele zastrzeżeń, co do jakości dzieła (autorowi wytykano między innymi dłużyzny oraz jednowymiarowość postaci), to powieść na stałe zadomowiła się w zbiorowej świadomości. Któż bowiem nie wiąże legendy o Popielu z postacią walecznego woja Domana, wymyśloną przez Kraszewskiego, a dodatkowo spopularyzowaną przez serię komiksów Andrzeja O. Nowakowskiego i film Jerzego Hoffmana „Stara Baśń. Kiedy słońce było bogiem”?
Po tematykę legendarnych początków Polan sięgnął również Zbigniew Nienacki – twórca serii książek dla młodzieży „Pan Samochodzik”. Nie wszyscy wiedzą, że Nienacki pisał również literaturę dla dorosłych, w tym opublikowaną pod koniec życia powieść w trzech tomach „Dagome Iudex”, która miała być odpowiedzią na „Starą Baśń” i – jak obiecał historykowi Pawłowi Jasienicy – „pierwszym rozdziałem historii ojczystej”. Autor wiele sobie obiecywał po dziele, które uważał za najlepsze w swoim dorobku, jednak z powodu problemów wydawniczych książka przeszła praktycznie bez echa.
Dziś odkrywana jest na nowo przez czytelników. Równolegle powstają i współczesne literackie wersje mitycznych początków Polski. Najnowszą jest wydana właśnie powieść Krzysztofa Jagiełły „Piast Mściciel”, opowiadająca po raz kolejny o losach okrutnego Popiela, któremu tym razem na drodze staje nie Siemowit, a już jego ojciec Piast. Wraz ze swoim przyjacielem Ściborem, któremu Popiel zgładził najbliższych, postanawiają obalić tyrana…
Inspiracja:
Inspiracją do napisania tego artykułu stała się powieść Krzysztofa Jagiełły pod tytułem „Piast Mściciel”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego, przedstawiająca fascynującą wizję prapoczątków państwa polskiego.
Bibliografia:
- Anonim Gall, Kronika Polska, Ossolineum 2003.
- Banaszkiewicz Jacek, Podanie o Piaście i Popielu: studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1986.
- Jasiński Kazimierz, Rodowód pierwszych Piastów, Volumen, Uniwersytet Wrocławski 1992.
- Kostrzewski Jerzy, Kultura prapolska, Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1962
- Łowmiański Henryk, Początki Polski: z dziejów Słowian w I tysiącleciu n.e., t. V: Okres lechicki, Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1973.
- Strzelczyk Jerzy, Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian, REBIS 1998.
- Strzelczyk Jerzy, Od Prasłowian do Polaków, Krajowa Agencja Wydawnicza 1987.
- Ślaski Kazimierz, Wątki historyczne w podaniach o początkach Polski. Z. I. T. XXIV, Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1968.
źródło - ciekswostkihistoryczne.pl

Komentarze
Prześlij komentarz