PIASTOWSKA EKSPANSJA
Autor: Marcin Moneta
Według kronikarza pochodzili od prostego chłopa Piasta, którego syn Siemowit założył dynastię i pokojowo przejął władzę, jednak idylliczna wersja ich dziejów ma się nijak do rzeczywistości. Przyszli władcy Polski torowali sobie drogę do władzy krwawym podbojem.
Dla historyków są fenomenem. Nie wiadomo, skąd się wzięli. Wiadomo, że w ciągu kilkudziesięciu lat podbili wszystkie grody lokalnych watażków w Wielkopolsce. Zdobyte siedziby burzyli, za to stawiali własne – potężniejsze. Przejęcie władzy przez Piastów było rewolucją w plemiennym świecie, która zaowocowała powstaniem Polski, a dokonała się za pomocą terroru.
Kronikarz Gall Anonim jako pierwszy wspomniał o szlachetnym oraczu Piaście. On to miał przyjąć pod swój dach dwóch wędrowców, których odtrącił wcześniej zły książę Popiel. Odbywały się u niego postrzyżyny – pradawny pogański obrzęd przejścia dorastającego chłopca spod kurateli matki pod opiekę ojca polegający na symbolicznym ścięciu włosów.
Wędrowcy, nie zaznawszy gościny u Popiela, trafili pod dach skromnego Piasta, który również organizował postrzyżyny – syna Siemowita. Ubogi oracz, mimo że sam niewiele miał, nie odmówił przybyszom ani jadła, ani napoju. Wizyta gości okazała się nieść ze sobą cuda. Doszło do rozmnożenia piwa i mięsa i Piast zdołał nakarmić wszystkich, a jeszcze mu zostało. Nieznajomi postrzygli syna gospodarza i dali mu imię Siemowit, który – jak pisze kronikarz – stał się tak szanowany i ceniony, że „król królów i książę książąt za powszechną zgodą ustanowił go księciem Polski, a Popiela wraz z potomstwem doszczętnie usunął z królestwa”.
Tak oto drogą pokojową, w białych rękawiczkach, można by rzec – narodziła się piastowska Polska. Wersja legendy piastowskiej o Popielu z Kruszwicy, którego zjadły myszy, jest o ponad 100 lat późniejsza od podania Galla Anonima.
Najazd
Dzięki datowaniu dendrochronologicznemu i specyficznej technologii budowlanej można dokładnie określić, jak przebiegała ekspansja piastowska. W niespełna pół wieku anonimowy wcześniej ród zbudował państwo, z którym liczyło się cesarstwo niemieckie i inni sąsiedzi. Historycy podkreślają, że kraj nieznanych wcześniej Piastów nagle po prostu „eksplodował”.
„Dla obserwatorów zewnętrznych, państwo Mieszka pojawia się jak diabeł z pudełka, zaskakuje wszystkich” – komentował w filmie dokumentalnym „Ukryte gniazdo dynastii” prof. Przemysław Urbańczyk.
O bezwzględnym podboju świadczą archeologiczne pozostałości grodów w Wielkopolsce, które w X wieku padły ofiarą brutalnych najazdów. Naukowcy zlokalizowali aż 90 siedzib plemiennych z początku X wieku. Kilkadziesiąt lat później, gdy rządził już Mieszko, zachowało się ich zaledwie kilkanaście.
Reszta została zdobyta i zniszczona – najpewniej przez Piastów. Najazd dokonał się nagle. Badania wskazują, że po 920 roku, zbrojna grupa po kolei podbijała i puszczała z dymem kolejne ośrodki plemienne. Badacze uważają, że sprawcami tego terroru byli właśnie Piastowie. Ludność z podbitych grodów przesiedlali na teren wysoczyzny gnieźnieńskiej – jako siłę roboczą potrzebną do budowy nowych, znacznie potężniejszych grodów. Materialnych dowodów nowego władztwa tych ziem i nowego porządku.
Dago z Waregów, król północy?
Brutalny, a zarazem niezwykle konsekwentny podbój kolebki przyszłego państwa, zajął Piastom zaledwie kilkadziesiąt lat. Plemię Polan, które utożsamia się z pierwszą dynastią nowego państwa, długo nie pojawiało się w zapiskach kronikarzy. Nazwa Polanie występuje natomiast w źródłach późniejszych niż czasy plemienne. Dziś badacze kwestionują nie tylko przynależność Piastów do Polan, ale i fakt istnienia takiego plemienia.
Kim więc byli ci, którzy przejęli władzę i zaczęli budować własne grody? Pierwsza wzmianka o kraju Mieszka – poczyniona przez arabskiego kupca żydowskiego pochodzenia – Ibrahima ibn Jakuba, mówi o kraju „króla Północy” – jak nazywa Mieszka – i wspomina o jego sile militarnej. Jak mówi:drużyna władcy liczyła 3000 pancernych, a „setka ich warta tyle, co dziesięć secin innych”.
Nie ulega wątpliwości, że ród, który wybił się wśród lokalnych plemion i klanów, musiał dysponować odpowiednią siłą, ale czy stać byłoby na to jedną z grup miejscowych? Takie pytania prowokują badaczy do formułowania hipotez o zagranicznym rodowodzie Piastów.
Jedna z teorii dopatruje się skandynawskiego pochodzenia założycieli Polski. Jeszcze w XIX wieku sformułowano przypuszczenie, zgodnie z którym w VI wieku naszej ery nad Wartę mieli dotrzeć przybysze ze Skandynawii zwani… Lachami. To oni mieli stworzyć kraj na terenie Wielkopolski. Inna wersja tej hipotezy mówi, że Mieszko miał być duńskim wodzem imieniem Dago, który w połowie X wieku dotarł do Wielkopolski z podbitej przez Waregów Rusi Kijowskiej, podbił także tutejsze plemiona i założył przyszłe państwo polskie.
Przesłanką na rzecz tej teorii ma być Dagome iudex wydany pod koniec panowania Mieszka. Dokument ten, oddający kraj pod opiekę papieża, nie wymienia władcy – Mieszko. Zamiast tego pojawia się określenie Dagome. Dlaczego nie Mieszko? Czy Dagome/Dago to prawdziwe imię skandynawskiego wojownika, który podbił Wielkopolskę?
Teza o skandynawskim, a więc germańskim podboju Słowian była chętnie wykorzystywana w hitlerowskich Niemczech jako dowód niemieckiego „prawa” do ziem na wschodzie. Naukowcy jednak odrzucają dziś hipotezę skandynawską. Określenie Dagome pojawia się tylko raz, w tym właśnie dokumencie, poza tym wszystkie ówczesne relacje określają Mieszka jako Słowianina.
Inna „zagraniczna” hipoteza mówi natomiast o przybyciu do Wielkopolski Słowian – migrantów z południa – potomków elit państwa wielkomorawskiego, rozbitego przez plemiona węgierskie. Za teorią „wielkomorawską” przemawia fakt, że nowa organizacja polityczna powstała w Wielkopolsce „znikąd”. Może uciekinierzy z Moraw się do tego przyczynili? Książęta wielkomorawscy mogli przedostać się na północ. Być może zaoferowali Piastom pomoc w organizacji państwa?
Kaliski raj
Hipotezy o zewnętrznej inspiracji na razie nie mają silnych podstaw. Naukowcy dopatrują się raczej miejscowego pochodzenia Piastów, jednak i tu jest szereg białych plam. Nowoczesne badania wskazują, że to nie Gniezno było pierwotną siedzibą rodu.
Z badań dendrochronologicznych dowiadujemy się, że zimą 940 roku ścięto drzewa do budowy grodu gnieźnieńskiego. Funkcjonowały już wówczas starsze siedziby piastowskie. Naukowcy zidentyfikowali budowlany „znak szczególny”, który pozwala określić, że dany gród wznieśli właśnie protoplaści Polski. Tym swoistym „odciskiem palca” są fragmenty grubych konarów wystające z belek użytych do budowy grodów. Owe konary tworzą haki, które umożliwiały „instalację” belek równoległych. Konstrukcje hakowe to pozostałość po Piastach.
Gdzie więc zamieszkiwali ci, którzy z taką determinacją i konsekwencją realizowali swoje pragnienie wielkości?
Badacze na pierwotną siedzibę Piastów, z której zaczęła się ich ekspansja, wytypowali gród w Gieczu. Jego początki sięgają 865 roku. O tym, jak ważny dla Piastów był Giecz, może świadczyć relacja Galla Anonima, mówiąca o tym, że ośrodek ten w czasach Mieszka był obsadzony 300 pancernymi i mógł wystawić 2000 tarczowników. Ponadto Giecza Piastowie nie zniszczyli podczas podboju Wielkopolski, jak miało to miejsce w przypadku innych grodów.
Problem w tym, że Giecz, jeśli rzeczywiście był kolebką Piastów, nie mógł zostać porzucony, a tak właśnie się stało po niezwykle dewastującym najeździe czeskiego księcia Brzetysława. Czesi kompletnie zniszczyli Giecz, którego później Piastowie nigdy już nie odbudowali. „Jeżeli to była kolebka Piastów, to ja zadaję sobie pytanie: dlaczego tak szybko zapomniano o swoim rodzinnym gnieździe?” – komentował prof. Andrzej Buko w filmie dokumentalnym „Ukryte gniazdo dynastii”.
Inna hipoteza upatruje kolebki piastowskiej w Kaliszu. Tam, nad Prosną, miałby mieścić się pierwotny gród rodu, z którego Piastowie rozpoczęliby swoją ekspansję. Naukowcy zidentyfikowali wiele osad przygodowych, a także pierwotny przebieg rzeki Prosny. Gród znajdował się na wyspie, którą okalał jej nurt. Naukowcy odkryli tu drewniano-ziemne umocnienia, pozostałości gródka obronnego, powstałego około 100 lat przed Mieszkiem. Co więcej, zaledwie 5 km od kaliskiego Zawodzia, gdzie mieścił się pierwotny gród, naukowcy zlokalizowali kolejny.
Czy tu rządził legendarny Siemowit i stąd zaczęła się piastowska droga do potęgi? Z badań wynika, że wokół dwóch grodów tętniło życie, mieściło się wiele osad. Rozwijało się rolnictwo, hodowla, rzemiosło i handel. Z czasem wraz z dostatnim życiem mogła pojawić się ambicja miejscowych władców, by poszerzyć obszar posiadania.
Piastowski plac budowy
Według badaczy głównym celem Piastów było opanowanie Gniezna. Ich ekspansja skierowana była w tę stronę, dlatego że to właśnie tam, na tzw. Wzgórzu Lecha, mieścił się obiekt pogańskiego kultu – istotny dla wszystkich lokalnych grup rodowych. Przejęcie Wzgórza Lecha dawało symboliczne prawo do rządzenia całą lokalną społecznością.
Zanim jednak to się stało, Piastowie musieli podporządkować sobie grody południowo-zachodniej Wielkopolski. Czynili to stopniowo, ale konsekwentnie.
Lud z podbitych ziem został zaprzęgnięty do pracy przy wielkim wyrębie lasów i budowie nowych, potężnie obwarowanych siedzib. Około 940 roku wzniesiono nowe grody w Poznaniu i Gnieźnie. Około 963/964 roku prawdopodobnie już Mieszko I nakazał budowę potężnych mostów prowadzących do grodu na wyspie Ostrów Lednicki. Most od strony Gniezna miał 187 metrów, drugi – w kierunku Poznania – 438 metrów.
Z kolei być może rodowa siedziba Piastów w Kaliszu została przebudowana i znacznie powiększona. Powierzchnia grodu wynosiła niemal 2 hektary. Teorię o kolebce Piastów w Kaliszu zdaje się potwierdzać fakt, że w okolicy, w promieniu 20 km odkryto pozostałości aż 24 mniejszych grodów– strażnic broniących głównego ośrodka.
Czy więc to z Kalisza zaczęła się droga Piastów po władzę? Fenomen powstania „znikąd” państwa, które od razu liczyło się na mapie ówczesnej Europy, brało udział w rozgrywkach politycznych i było ważnym punktem odniesienia dla takich potęg jak cesarstwo niemieckie, prowokuje do dalszych poszukiwań źródła piastowskiej potęgi.
Pewne jest, że pierwszy historyczny władca państwa – Mieszko – był już dobrze „osadzony w siodle”, zarządzał silnym i zorganizowanym krajem – dziełem jego poprzedników. Mieszko nie zmarnował wypracowanego przez nich potencjału. Za swego życia drogą dalszych podbojów, koneksji i sojuszy politycznych podporządkował sobie obszar kilka razy większy niż jego rodzinna kolebka, zgodny nieomal całkowicie z mapą dzisiejszej Polski.
Bibliografia:
- Kronika polska, Gall Anonim, seria „Kroniki polskie”, Zakł. Nard. Ossolińskich, Wrocław.
- Jasiński K., Rodowód pierwszych Piastów, Wrocław – Warszawa 1992.
- Przemysław Urbańczyk, Zanim Polska została Polską, Toruń 2015.
źródło - ciekawostkihistoryczne.pl

Komentarze
Prześlij komentarz