Maria Leszczyńska – polska szlachcianka, królowa Francji

W 1725 r. królową Francji została – ku powszechnemu zdumieniu – Maria Leszczyńska, pochodząca z polskiego rodu szlacheckiego. Dwie dekady wcześniej, gdy była jeszcze niemowlęciem, jej ojca, Stanisława Leszczyńskiego, szlachta Rzeczypospolitej Obojga Narodów wybrała na króla Polski. Elekcja odbyła się w burzliwych czasach wielkiej wojny północnej. Po tym jednak jak car Piotr I zadał dotkliwą porażkę armii szwedzkiej w bitwie pod Połtawą (1709), Stanisław Leszczyński utracił koronę i ogromny majątek rodowy. Nie mógł wrócić do Rzeczypospolitej Obojga Narodów – jako król tułacz był zmuszony pielgrzymować po Europie i korzystać z łaskawości protektorów, zwłaszcza szwedzkich i francuskich. Jego córka, Maria, dorastała na skromnym dworze ojca, na pograniczu niemiecko-francuskim – najpierw w księstwie Dwóch Mostów w Nadrenii, a potem w alzackim Wissenbourgu.

Tymczasem elity europejskie czekały na mariaż stulecia. Kogo poślubi Ludwik XV (1715–1774), bezpośredni spadkobierca przesławnego Ludwika XIV (1643–1715)? Po ponad siedemdziesięciu dwóch latach panowania Króla Słońce (najdłużej po dziś dzień zasiadającego na tronie monarchy europejskiego) władanie po nim przejął ledwie pięcioletni prawnuk, chorowite dziecko, któremu przyszło dorastać na ogarniętym intrygami dworze francuskim. Słaby stan zdrowia osiągającego pełnoletność Ludwika XV i układ wersalskich konstelacji politycznych nakazały szybko zadecydować o jego mariażu. Sporządzono listę niemal stu księżniczek, które mogłyby wejść w koligację z najmożniejszym rodem panującym Europy. Racja stanu, dworskie gry i komeraże przesądziły o najmniej spodziewanym wyborze.

Przyszła królowa była młodszą z dwóch córek Stanisława Leszczyńskiego i Katarzyny z Opalińskich. Przyszła na świat 23 czerwca 1703 r. w śląskim mieście Trzebnicy, na pograniczu kontrolowanego przez Habsburgów Królestwa Czech oraz Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Gdy miała nieco ponad rok, jej ojciec został wybrany na króla Polski, przede wszystkim dzięki protekcji władcy szwedzkiego Karola XII, który odnosił wówczas spektakularne sukcesy w wielkiej wojnie północnej (1700–1721), pokonując koalicję Danii, Saksonii i Rosji pod wodzą cara Piotra I. Potem jednak sytuacja uległa zmianie i mała Maria musiała dzielić z królewskimi rodzicami oraz niewielkim dworem trudne politycznie i materialnie życie na uchodźstwie.

Król w białej, długiej peruce i metalicznym stroju przepasanym niebieską szarfą

Jean-Baptiste van Loo, Stanisław Leszczyński (1727 lub 1728) (Wikimedia, domena publiczna)

W tych latach ukształtował się charakter przyszłej królowej Francji. Główną rolę odegrał w tym Stanisław Leszczyński, który był i do końca swojego życia pozostał ojcem jak na owe czasy wyjątkowym: kochającym, troskliwym, czułym, poświęcającym czas wychowaniu i kształceniu córek. Po stracie, którą była śmierć Anny, starszej z sióstr, Stanisław przelał na Marię wszystkie swe silne uczucia rodzicielskie. To ważna cecha relacji w rodzinie Leszczyńskich, a także jeden z determinantów osobowości Marii. Przyszła królowa Francji miała trudne, tułacze dzieciństwo, silnie naznaczyła ją nieczułość matki i nadopiekuńczość ojca. Duży wpływ na jej losach odcisnęła przejęta od rodziców głęboka religijność. Z rodzinnego domu wyniosła też tak dla niej charakterystyczne połączenie prostoty i wdzięku. Leszczyński zadbał o dobre wykształcenie córki, rozwijał w niej różne zdolności, zwłaszcza muzyczne. Już jako królowa, Maria Leszczyńska urządzała w każdą niedzielę w Salonie Pokoju, przylegającym do sławnej Galerii Lustrzanej, koncerty, które zajmowały ważne miejsce w życiu muzycznym Wersalu.

Na początku lat dwudziestych XVIII stulecia nic jednak nie zapowiadało, że zubożała i nieznana na arenie międzynarodowej polska królewna będzie władać we Francji. Leszczyńscy żyli skromnie w mieszczańskim domu w Alzacji, mieli spore długi, a sytuacja geopolityczna w Europie nie sprzyjała marzeniom Stanisława o powrocie na tron polski.

Nadzieją na odmianę fortuny rodziny Leszczyńskich, na wyjście z zapomnienia, niedostatku i degradacji stało się dobre wydanie za mąż Marii. Mogła ona przecież – dzięki statusowi królewny – aspirować do skoligacenia się z którymś z możnych rodów europejskich. Wchodząca w swe dwudzieste lata Maria przyciągała męskie spojrzenia. W prowincjonalnych kręgach arystokratycznych urzekała nimbem królewskości, ale też urodą, wykształceniem, zdolnościami językowymi (władała francuskim, niemieckim, włoskim i rzecz jasna polskim, znała też łacinę), a jej zamiłowaniu do muzyki towarzyszyły zdolności taneczne.

Pośród młodzieńców stających do niej w konkury wyróżniał się dowódca alzackiego pułku kawalerii Ludwik Karol Cezar Le Tellier, markiz Courtanvaux. Partia zdawałaby się idealna, bo pochodził z zamożnej rodziny i był wnukiem słynnego Louvois, ministra wojny Ludwika XIV. Ambicje rodziców Marii były jednak większe – arystokratyczna ranga markiza była zdecydowanie zbyt niska jak na córkę królewską. Zgodę na mariaż uzależniono od wyniesienia Courtanvaux do rangi księcia i para, co wyeliminowało jego kandydaturę. Inne zaręczyny były z kolei odrzucane przez drugą stronę, ze względu na niemożność obdarzenia Marii odpowiednim posagiem. Tak spełzły na niczym zabiegi Leszczyńskich, by wydać Marię za margrabiego Badenii.

Kwestia mariażu Marii zataczała coraz szersze kręgi, aż wzbudziła zainteresowanie Wersalu. Wmieszał się w nią osobiście regent Francji, książę Filip Orleański, sprawujący rządy w imieniu małoletniego jeszcze Ludwika XV. Zawyrokował, że honor głów koronowanych nie pozwala zniżyć królewskiej córki do rangi zwykłej osoby prywatnej. Zainteresowanie Wersalu dodało Leszczyńskim odwagi szukania właśnie tam kandydata na męża. Do niedawna żyjący sielsko w alzackim miasteczku, nawiązali odpowiednie kontakty we francuskiej stolicy, zupełnie się nie spodziewając, że splot dworskich intryg i wielkiej polityki przyniesie im zaskakującą wiadomość.

Poniedziałek Wielkanocny, 2 kwietnia 1725 r., był przełomowy w dziejach rodziny Leszczyńskich. Wracając z polowania, wygnany król Polski otrzymał z dawna oczekiwany list z Wersalu. Przełamał pieczęć, otworzył kopertę i zaczął czytać treść wiadomości, spodziewając się, że po długich zabiegach, wspieranych przez czołową intrygantkę na francuskim dworze, zostanie ostatecznie zatwierdzona sprawa mariażu jego córki. A mierzono bardzo wysoko, gdyż kandydatem do jej ręki był sam książę Ludwik Henryk Burbon, prawnuk Wielkiego Kondeusza, z bocznej co prawda, ale jednak gałęzi rodu królewskiego, a do tego bardzo bogaty. Nikomu nie przeszkadzało, że przy okazji dramatycznego krachu finansowego książę pomnożył majątek na niedoli innych, nie miało też znaczenia, że starszy od Marii o jedenaście lat wybranek był brzydki, a do tego jednooki i garbaty, nie liczyło się i to, że wdowiec i gbur. Był przecież partią wymarzoną – Burbonem.

Otwierając tego ranka kopertę od księcia, Stanisław Leszczyński mógł się tylko obawiać, że upragniony kandydat odmówił. Przyzwyczajony do zmienności fortuny król Polski odczytał list i poddał się emocjom – zemdlał. Książę Burbon rzeczywiście odmówił. Ustąpił znamienitszemu pretendentowi do ręki królewny Marii.

Ciesząca się powodzeniem w tamtej epoce opowieść o omdleniu króla Stanisława ma nie mniej barwną kontynuację. Dojechawszy do swej skromnej rezydencji, król udał się do komnaty, gdzie przebywały jego żona oraz córka i kazał im paść na kolana i dziękować Bogu za nadmiar Jego łask. Maria miała się wówczas spytać, czy wreszcie wezwano ojca na tron Rzeczypospolitej, na co on miał odpowiedzieć, że niebo było jeszcze łaskawsze, czyniąc z Marii królową Francji.

Wiadomość o wybrance Ludwika XV, najświetniejszej partii w Europie, zadziwiła współczesnych, którzy widząc dysproporcję statusu politycznego i majątkowego, okrzyknęli efekt matrymonialnych zabiegów Leszczyńskich „interesem stulecia”. Wpływ polskiej rodziny królewskiej na decyzję Ludwika XV był jednak tylko pośredni. O tak oszałamiającym finale zadecydowały racja stanu i zręczna intryga dworska.

Młoda kobieta w szarej sukni z uniesionym palcem wskazującym prawej ręki

Markiza de Prie (XVIII w.) (Wikimedia, domena publiczna)

Konkurs na królową Francji

Sprawą poszukiwania męża dla polskiej królewny i nadziejami Leszczyńskich, wiązanymi z księciem Burbonem, żywo zainteresowała się bowiem wpływowa i bardzo obeznana w grach dworskich pani de Prie. Była ona, owszem, najpierwszą intrygantką w Wersalu, kontrolującą wszystko, co się dzieje na dworze, ale przecież także… metresą księcia, który miał poślubić Leszczyńską. Sprawa była delikatna – aby urzeczywistnić małżeństwo Marii z księciem Burbonem, trzeba było ułożyć się z jego wpływową kochanką.

Ta ostatnia zadziałała z właściwym sobie sprytem. Nawiązała ze Stanisławem bezpośrednią korespondencję, w której żywo interesowała się losami Marii, zwodząc ojca wielką atencją, którą miał żywić książę Burbon dla jego córki. Nie odrzuciła starań Stanisława, ale też nie zamierzała dzielić się bogatym i wpływowym kochankiem z ubogą, lecz młodą i urodziwą królewną.

Stanisław oczekiwał w Wissembourgu na decyzję księcia, a tymczasem w Wersalu pani de Prie i sterowany przez nią burboński kochanek, niczym para sprytnych swatów, zastanawiali się, jak wykorzystać wspaniałą szansę, która przytrafiła im się w postaci królewskiej córki. Z pewnością będzie potrafiła okazać wdzięczność, jeśli dobrze wydadzą ją za mąż!

Ambicje i intrygi nie wystarczyłyby jednak, gdyby nie zmiana układu sił na dworze francuskim. W połowie lutego 1723 r. Ludwik XV ukończył trzynaście lat, osiągając tym samym, zgodnie z ówczesnym prawem, pełnoletność i obejmując rządy. Do tego czasu państwem i życiem osobistym króla kierował wspomniany już regent, książę Filip Orleański. W razie bezpotomnej śmierci chorowitego Ludwika, według niezmiennych zasad prawa salickiego, sukcesja tronu przechodziła na linię orleańską, a konkretnie na syna regenta – Ludwika, księcia Orleanu. Cóż się więc dziwić, że powołując się na interes państwowy, zaręczono niepełnoletniego Ludwika XV z ledwie trzyletnią infantką hiszpańską Marią Anną Wiktorią? Chorowitość króla i wiele lat oczekiwania na to, aby hiszpańska narzeczona osiągnęła dojrzałość i mogła dać królowi męskie potomstwo, potem kolejnych kilkanaście lat, zanim delfin osiągnie pełnoletność i zapewni kontynuację panowania linii burbońskiej – wszystko to ogromnie zwiększało szansę przejęcia tronu francuskiego przez linię orleańską

Objęcie rządów przez Ludwika XV nie zmieniło tej sytuacji, gdyż książę Orleański miał na niego nadal przemożny wpływ. W końcu 1723 r. były regent nagle umarł, a jego politycznym sukcesorem został książę Burbon, wymarzony przez Leszczyńskich kandydat na męża Marii. To on mógł wpływać teraz na królewską przyszłość małżeńską, a bardzo mu się w tej kwestii spieszyło, ponieważ brak męskiego potomka i chorowitość Ludwika XV groziły wygaśnięciem starej linii Burbonów na tronie Francji i widmem służenia znienawidzonym Orleanom.

Stąd myśl jak najszybszego ożenienia króla z kobietą dojrzałą, która szybko zapewni mu potomstwo. Wiosną 1724 r. zerwano zaręczyny Ludwika XV z kilkuletnią infantką hiszpańską. Następnie książę Burbon zlecił kierującemu sprawami zagranicznymi hrabiemu Karolowi Fleuriau de Morville’owi przygotowanie jednego z najciekawszych dokumentów w europejskiej polityce dynastycznej – listy potencjalnych kandydatek na żonę dla Ludwika XV.

Król w długiej peruce, strój biało-złoto-niebieski

Objęcie rządów przez Ludwika XV nie zmieniło tej sytuacji, gdyż książę Orleański miał na niego nadal przemożny wpływ. W końcu 1723 r. były regent nagle umarł, a jego politycznym sukcesorem został książę Burbon, wymarzony przez Leszczyńskich kandydat na męża Marii. To on mógł wpływać teraz na królewską przyszłość małżeńską, a bardzo mu się w tej kwestii spieszyło, ponieważ brak męskiego potomka i chorowitość Ludwika XV groziły wygaśnięciem starej linii Burbonów na tronie Francji i widmem służenia znienawidzonym Orleanom.

Stąd myśl jak najszybszego ożenienia króla z kobietą dojrzałą, która szybko zapewni mu potomstwo. Wiosną 1724 r. zerwano zaręczyny Ludwika XV z kilkuletnią infantką hiszpańską. Następnie książę Burbon zlecił kierującemu sprawami zagranicznymi hrabiemu Karolowi Fleuriau de Morville’owi przygotowanie jednego z najciekawszych dokumentów w europejskiej polityce dynastycznej – listy potencjalnych kandydatek na żonę dla Ludwika XV.

Król w długiej peruce, strój biało-złoto-niebieski

Hyacinthe Rigaud, Ludwik XV (1730) (Wikimedia, domena publiczna)

Był to swoisty konkurs, by nie powiedzieć casting, na małżonkę dla króla Francji. Sporządzona lista obejmowała sto księżniczek. Przy każdej z kandydatek zapisano krótkie komentarze dotyczące wieku, wyznania i pochodzenia. Następnie Rada Królewska przystąpiła do selekcji i w pierwszej kolejności odrzuciła wszystkie te królewny i księżniczki, które były za młode bądź zbyt leciwe, o nieadekwatnym pochodzeniu lub niewygodne ze względów politycznych. Maria Leszczyńska nie wyróżniała się niczym poza idealnym wiekiem – odpadła w pierwszej selekcji wraz z 83 innymi damami.

Dnia 31 marca 1725 r. obradowano pod kierunkiem Ludwika XV nad kolejnymi kandydatkami. Nie było wyraźnych faworytek, skreślano kolejne imiona. Wobec niezdecydowania – z inicjatywy księcia Burbona – włączono na powrót do wyborów jego niedoszłą narzeczoną. Podsunięto też młodocianemu królowi zamówiony uprzednio przez panią de Prie portret polskiej królewny, pędzla Piotra Goberta (1662–1744). Ludwik XV nie odmówił portretowanej wdzięku i to ją zdecydował się pojąć za żonę.

Kilka dni później książę Burbon wysłał z tajną misją do Wissembourga dwóch zaufanych lekarzy królewskich. Przeprowadzili oni szczegółowe badania medyczne Marii Leszczyńskiej, stwierdzając w raporcie wyśmienity stan zdrowia polskiej królewny i dołączając pochwałę regularności jej kobiecych dolegliwości. Bez wątpienia największym atutem przyszłej królowej miały być jej możliwości prokreacyjne. Jak się później okazało, w tej materii odniosła spektakularne sukcesy. Przede wszystkim, co doceniamy dziś w dobie rozkwitu genetyki, nie będąc spokrewniona z Ludwikiem XV, bardzo wzmocniła dynastię burbońską pod względem biologicznym. Dała Francji dziesięcioro dzieci królewskich, w tym dwóch tak oczekiwanych potomków płci męskiej. Była też babką królów: Ludwika XVI, Ludwika XVIII oraz Karola X. Rodzicielskie dokonania Marii Leszczyńskiej umocniły francuską mocarstwowość, chroniąc kraj przed nękającymi ówczesną Europę wojnami sukcesyjnymi, powodowanymi wygasaniem starych rodów monarszych.

Kobieta w czerwonej sukni i ciemnym nakryciu głowy siedzi z książką pod lewym ramieniem

Oczywiście mariaż Ludwika XV z Marią Leszczyńską wpisywał się w politykę zagraniczną monarchii burbońskiej, dając Francji istotny kapitał polityczny. Maria wniosła w posagu roszczenia ojca do tronu polskiego, dzięki czemu Wersal zyskiwał silną kartę przetargową w polityce wschodniej. Wykorzystano ją po śmierci Augusta II Wettyna, kiedy to Francja wspomogła Stanisława Leszczyńskiego w walce o polską koronę. W 1733 r. został on przez szlachtę wybrany po raz drugi na króla Polski. Niekorzystna sytuacja geopolityczna – w tym zwłaszcza wroga mu polityka Rosji, Prus i Austrii – znów szybko pozbawiła go władzy w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, jednak w wyniku tej tzw. wojny o sukcesję polską (1733–1735) Leszczyński został księciem Lotaryngii. Po jego śmierci w 1766 r. księstwo to odziedziczyła córka Maria, wnosząc je Francji w spóźnionym, ale jakże hojnym wianie.


Maciej Forycki


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lista 29 królów, którzy sprawowali władzę w Polsce.

DOKUMENT „DAGOME IUDEX”

TOWARZYSTWO GIMNASTYCZNE „SOKÓŁ”